Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /include/include.inc.php on line 189

Warning: Illegal string offset 'value' in /modules/xbase.inc.php on line 964
Paszport Turystyczny
Warto odwiedzić

Warto odwiedzić

2014-04-22 |
Przedstawiamy jeszcze jedną relację laureatów konkursów paszportowych z ubiegłorocznej edycji kampanii - tym razem Bory Tucholskie i Wdecki Park Krajobrazowy. Dziękujemy za nadesłane materiały i  zapraszamy do lektury :) 

PASZPORT  W BORACH TUCHOLSKICH

 

Tekst i zdjęcia: Marlena i Jacek TREICHEL*

 

          Kontynuacją wyprawy z Paszportem był wyjazd rodzinny w Bory Tucholskie. Po przeżyciach związanych z architekturą gotycką, przyszedł czas na bliższy kontakt z naturą. Dnia 11 kwietnia br. przygotowani i zmotywowani ruszyliśmy na kolejną eskapadę motorową. Pierwszy postój nastąpił w Płochocinie. Mieliśmy tam okazję zwiedzać kościół pw. św. Wawrzyńca. Znajduje się w nim Sanktuarium Matki Kościoła z cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej. Po krótkim zwiedzaniu udaliśmy się do Osia. Zobaczyliśmy tam pomnik z dwiema skrzyżowanymi osiami – od których wywodzi się nazwa miejscowości oraz miejscowy kościół. Ponadto miła pani w Informacji Turystycznej zaopatrzyła nas w niezbędne mapy, przewodniki i foldery. Wczesnym popołudniem dotarliśmy do Tlenia. Tu już naprawdę serdecznie przywitały nas Bory Tucholskie. Korzystając z doskonalej pogody udaliśmy się w teren. Młodzi wybrali przejażdżkę rowerową, my udaliśmy się z kijkami nordic walking do Starej Rzeki. Jest ona jedną z najpiękniejszych wsi Borów Tucholskich. Znaleźliśmy tu pomnik św. Huberta, patrona myśliwych. Po drodze zobaczyliśmy ogrom zniszczeń, jakich w drzewostanie dokonała ubiegłoroczna trąba powietrzna.  Wracając do Tlenia zatrzymaliśmy się przy miejscu pamięci narodowej więźniów obozu koncentracyjnego pomordowanych przez hitlerowców.

Sobota stała pod znakiem kontaktu z przyrodą. Pierwszy punkt programu tego dnia to leśna ścieżka dydaktyczna „Jezioro Wypalanki”. Oprowadzał nas po nej pan Dawid Warzyński – specjalista służby leśnej Nadleśnictwa Osie.  „Jezioro Wypalanki” to ścieżka o długości około 1,5 km, ma kształt pętli i bierze swą nazwę od jeziora, wokół którego została wyznaczona i zagospodarowana przez miejscowych leśników. Umieszczono na niej 10 przystanków z estetycznymi tablicami, na których przybliżono wybrane tematy z zakresu ochrony przyrody i gospodarki leśnej. Na trasie ścieżki ustawiono kilka ławek, jest też jeden pomost nad terenem bagiennym i drugi wychodzący w toń jeziora. Ostatnim punktem, zamykającym pętlę ścieżki jest drewniana wiata z miejscem na bezpieczne ognisko. Sposób prezentacji, duża wiedza a zwłaszcza emanująca pasja naszego przewodnika sprawiły, że nie chciało nam się opuszczać tego miejsca. Po krótkiej przerwie przejął nas w swe ręce dyrektor Wdeckiego Parku Krajobrazowego pan Daniel Siewert. O ile pierwszy punkt tego dnia trwał dwie godziny, to teraz mieliśmy zaaplikowaną pięciogodzinną podróż po Parku. Na trasie dosłownie uczyliśmy się czytać las. Poznawaliśmy zagadnienia dotyczące problematyki jak poruszać się w lesie, z wykorzystaniem opisanych kamieni orientacyjnych, podziwialiśmy rezerwaty oraz pomniki przyrody ożywionej i nieożywionej. Dotarliśmy do Rezerwatu Jezioro Ciche. Natomiast las przy szosie Wery – Spławie kryje tajemniczy i zagadkowy głaz – to kamień napoleoński. Ukryty jest on tuż przy powierzchni gruntu w odległości około 150 m na lewo od pierwszej linii energetycznej na polance porośniętej dwoma okazałymi dębami. Zobaczyliśmy też głaz narzutowy o nazwie „Głaz Św. Wojciecha” w Leosi - według legendy Święty Wojciech na tym kamieniu wygłaszał kazania podczas swojej wędrówki do Prus. Dotarliśmy też nad zalew gródecki, przy okazji docierając do pomnika wystawionego na pamiątkę pobytu i modlitwy Jana Pawła II podczas spływu kajakowego. Łącznie tego dnia pokonaliśmy ponad 50 km po trasach Parku. Tu szczególne słowa podziękowania dla Dyrektora Parku. Podzielił się z nami przeogromną wiedzą, a także poświeci wiele cennego czasu. Nie zapominajmy, że była to sobota.

          Ostatni dzień wyjazdu to niedziela. Dla turysty-krajoznawcy to trudny dzień. Ciekawe obiekty znajdujemy zazwyczaj we wnętrzach kościołów. Z reguły są one niestety zamknięte, ale prośby do księży o wejście znajdują zrozumienie. Tego dnia obchodzona była jednak niedziela palmowa i nie należało przeszkadzać modlącym się podczas mszy. Tak więc wróciliśmy do tematyki zamków. Najpierw zamek, niedostępny niestety, w Nowem. Później przyszedł czas na Gniew. Z każdą kolejną wizytą widzimy jak zamek i sąsiednie obiekty pięknieją. Przy okazji pobytu udało nam się skorzystać z akcji „Weekend za pół ceny”. Jest to obiekt ze wszech miar przygotowany na przyjecie turystów. Poczynając od sympatycznego powitania na parkingu, poprzez obsługę przewodników, na atrakcjach hotelowych i gastronomicznych kończąc. W drodze powrotnej skorzystaliśmy z przejazdu mostem wantowym przez Wisłę z Opalenia do Korzeniewa. Ostatnią atrakcją był zamek kapituły pomezańskiej sprzężony z katedrą w Kwidzynie. Zwiedziliśmy tu kryptę wielkich mistrzów krzyżackich. Na sam koniec postanowiliśmy skorzystać z możliwości zwiedzania katedry św. Jana Ewangelisty.

          Podczas wyprawy pokonaliśmy ponad 230 km, zdobywając przy okazji poza ogromem przeżyć sporo punktów do różnych odznak krajoznawczych. Nasza młodzież wracała w pełni usatysfakcjonowania. Zastanawiamy się tylko czy w tym roku Unijny Paszport Turystyczny może wystartuje wcześniej niż w lipcu?

 

* Autorzy są Instruktorami Krajoznawstwa PTTK oraz członkami Klubu Inicjatyw Motorowych, Ekologicznych i Krajoznawczych PTTK „KLIMEK” w Grudziądzu.